menu

sobota, 3 sierpnia 2013

Ostatnie dwa miesiące zaowocowały całkiem konkretnymi zakupami azjatyckiej pielęgnacji [i nieco skromniejszą kolorówką]. Zapasy poczynione, zapowiada się długi okres bez kliknięć w uzależniające 'kup teraz/buy it now'. Może to i lepiej ;) Aczkolwiek nie potrafiłam powstrzymać z dniu wczorajszym żądzy filtrów Biore i Neutrogeny.
Na szczęście kończę właśnie Appletoxa Tonymoly, tym samym już zacieram ręce do testowania brzoskwini Baviphatu. Jestem też niezmiernie ciekawa Smoothie peeling mist, coś czuję, że niedługo sięgnę po butelkę.
Aktualnie jestem w trakcie używania serum It's skin z witaminą c [pod filtr i czasem na noc] oraz Baking powder Etude house. I oczywiście maseczki pomidorowej Tonymoly. Swoją drogą, bardzo spodobała mi sie sypka forma czyścika do twarzy; prawdopodobnie zrobię sobie coś w tym stylu sama.
Zdecydowałam się także na zakup kilku sztuk azjatyckiej kolorówki. Jak dotąd, prócz bb, nie miałam niczego. Wrzuciłam do koszyka także ukochane rzęsy oraz próbki. Skin food mam w sumie sztuk 30, Tonymoly 20.
Myślę, że za jakiś czas co nieco naskrobię o poszczególnych produktach. Nie będzie to pełna recenzja, ot, takie spostrzeżenie po krótkim kontakcie w produktami.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz