menu

czwartek, 26 września 2013

DIY: primer mineralny.


W końcu zebrałam się do tego, aby ukręcić jakiegoś procha z ronasphere. Lepiej późno niż wcale.
Sporo czasu w sumie zajęło mi rozważenie ewentualnych składników, jakie dodam do całości. Nie chciałam za bardzo się powtarzać, bo od jakiegoś czasu moje 'autorskie' mieszanki opierają się głównie na pudrze ryżowym oraz krzemionce. Oczywiście, oba komponenty znajdują się w opisywanym primerze, ale jest ich zdecydowanie mniej. Ciekawa jestem, jak zadziała mniejsza procentowa ich ilość w gotowym produkcie. Mam nadzieję, że takie rozwiązanie się sprawdzi, tym bardziej, że nie potrzebuję już tak silnego matowienia; w końcu jesień za oknem.
Kosmetyk z pewnością może być używany zarówno jako baza, jak i puder, jednak ja osobiście w zasadzie nigdy nie sięgam po puder jako wykończenie makijażu. Chyba, że potrzebuję zapewnienia, iż nie zacznę się nieestetycznie błyszczeć po jakimś czasie. Cóż, fanką poprawek w gotowym makijażu nie jestem i przy sobie noszę jedynie pomadkę do ust. Najczęściej tylko tę nawilżającą.
Nie przedłużając; niżej przedstawiam recepturę na primer. Dodam, że kolorówka podaje stężenie procentowe dla ronasphere w wartości1-5 %. Ja zwiększyłam na własne 'ryzyko', gdyż usilnie pragnę zobaczyć ten efekt soft focus ;)
Jeśli ktoś obawia się eksperymentów, polecam zachować sugerowaną ilość, pomniejszając składnik na rzecz choćby pudru perłowego [opcja szczególnie dla cer suchych i normalnych], ryżowego lub krzemionki [obie propozycje raczej dla cer tłustych i mieszanych]. Można także wzbogacić produkt jedwabiem w proszku, alantoiną, pudrem bambusowym...

Skład [procentowy]:
Ronasphere 20%
Puder ryżowy 30%
Krzemionka 20% [można dodać mniejsza ilość, zwiększając np ilość pudru ryżowego, zważając, że w skład ronasphere wchodzi także krzemionka]
Puder perłowy 20%
Mikrosfery silikonowe 10%.

Przede mną pierwsze testy. W sumie jak na ilość do przetestowania, primera jest całkiem sporo, ale to dlatego, że użyłam miarki kuchennej 1ml.
Niedługo opiszę pierwsze wrażenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz