menu

niedziela, 15 września 2013

Yes to carrots softening facial mask.

...czyli mój pierwszy produkt Yes to. I prawdopodobnie na nim zakończę moją chwilową przygodę z marką. Ale może od początku...
Szczerze powiedziawszy, dość ciężko mi zrecenzować owy produkt. Plusy są, minusy w zasadzie także, aczkolwiek żadne z powyższych nie bierze góry nad odczuciami. Działanie maski więcej niż poprawne, ale też nie zachwyciło mnie w żaden sposób. Podobne efekty mogę uzyskać wzbogaconą glinką [a jak stopień wzbogacenia rośnie, to efekty lepsze!]  i o wiele tańszym kosztem. Za cenę, jaką woła producent, to zdecydowanie za mało. Maseczki nie otrzymujemy zbyt wiele, jednak jest ona wydajna. Konsystencja raczej gęsta, ale nie miałam większych problemów z rozprowadzeniem kosmetyku. Zapach nie przypadł mi do gustu.
W zasadzie produkt przyjemny, ale mnie nie powalił, po prostu.
To nie tak, że produktu nie polecam, ale znam lepsze. Myślę, że osoby, którym babranie się w sypkich glinkach nie odpowiada, mogłyby zainteresować się maseczką Yes to. Ja jednak pozostaję wierna moim osobistym top produktom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz