menu

niedziela, 13 października 2013

Kilka nabytków z tygodnia.

Tym razem nie poszalałam jakoś specjalnie, ale tym lepiej dla mnie. W końcu narzuciłam sobie przystopowanie z zakupami ;) Jakimikolwiek. Mam za dużo wszystkiego, więc pora czasem przypomnieć sobie, że jest taka fajna sprawa, jak zdrowy rozsądek. Ale nie przynudzając...
Już od bardzo, bardzo dawna nie zamawiałam niczego od Avon, a że poszukiwałam granatowej kredki, postanowiłam zakupić właśnie z tej firmy. Mam wielbioną Supershock, miałam diamentową, która była naprawdę dobra, ale miała drobiny... Zobaczymy, jak ta się sprawdzi. Dorzuciłam do zamówienia również pomadkę, która wg producenta ma powiększać usta i takie tam bajki, ale mi na tym kompletnie nie zależy, natomiast podoba mi się wykończenie [o ile nie zaaplikuję zbyt wiele kosmetyku...]. Jest jasne, delikatne, naturalne. Czyli wszystko, co sobie cenię. A pomadek nigdy dość.
Powoli wykańczam zapas szamponów Yves rocher. Nie chciałam jednak kupować kosmetyku zapobiegającego wypadaniu włosów, bo dla mnie w przypadku szamponu mija się to z celem. Tego jestem ciekawa ze względu na opis. Tak jakby wszystko, co chciałabym dać moim włosom. Jednak jeśli nie wysuszy ich i nie splącze, to już będę zadowolona. Niestety, większość szamponów, po które sięgałam od dłuższego czasu była ziołowa, tym samym nie trudno było o takie zabawy. A odżywka... Cóż, opinie za wizażu mówią same za siebie.
Niedługo wykończę mój żelowy eyeliner i szczerze mówiąc, nastawiałam się raczej na zakup azjatycki. Oczywiście mam świadomość kultu Maybelline, ale chciałam wypróbować, jakie to cuda wyszły od koreańskich brandów. Zwarta i gotowa wertowałam fora, blogi i inne internety, aby trafić dnia jednego tego tygodnia do drogerii. Look na półkę, ale nie, wcale go nie kupię. Ale stał tam taki samotny, jedyny... Toż to była sugestia sił wyższych, nie. I ze mną teraz jest i mi oto służy.
I masło. Bo maseł jak dotąd nie miałam. Nigdy. Serio. Zobaczymy, co wyniknie z tej diabelskiej ciekawości.
Ogólnie szykuje się parę zmian w pielęgnacji. Głównie cery, ale i włosom się dostanie. Jestem z siebie dumna, albowiem idę za ciosem; zużywam wszystko, co planowałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz