menu

wtorek, 22 października 2013

Pędzle Hakuro.



I także ja uległam...

Pędzli mam naprawdę wiele, aż zbyt wiele, na tyle, że z ich ilości można by skompletować kilka całkiem sensownych zestawów. I jestem całkowicie poważna. 
Jednakże w moich zbiorach na próżno było szukać choćby jednej sztuki tych od Hakuro. Aż do teraz.
Od jakiegoś czasu kręciłam się koło marki coraz bardziej, szukałam recenzji, zdjęć, opinii. Po całkiem pokaźnej lekturze nie byłam jednak zdecydowana na zakup do końca, bo ilość moich zbiorów przytłacza :D
Ale nie miałam, spróbować chciałam, a i tak szykował się zakup pędzelka, którym będę mogła rozmazywać kredkę nad linią rzęs. Potem trafiłam na info o promocji na kosmetyki-mineralne.com. To jak przeznaczenie ;) Przeszukałam więc ponownie kwc, blogi kosmetyczne i ostatecznie zdecydowałam się na kilka polecanych sztuk. Przyznam ,ze miałam malutki problem miedzy wyborem trzech: H76, H78 i H80. Jak widać, kliknęłam ostatecznie dwa ostatnie.


Zakupiłam H77, H78, H79 i H80.

H77 to klasyczny pędzelek do blendowania. Ostatnio częściej sięgam po kolory [nadal ciemne i matowe], wiec za pewne się przyda. Jestem ciekawa, czy przebije mój ulubiony Revlona.

H78 w zasadzie wzięłam pod wpływem opinii; nie znalazłam jeszcze dla niego zastosowania. Jeśli to się nie zmieni, myślę, że będę nim rozcierać kredkę na ruchomej powiece.

H79, czyli kolejny do rozcierania, z tą różnicą, że ten model jest w zasadzie wielofunkcyjny i pozwoli na wykonanie całego makijaży oka [choć jak się uprzeć, da radę każdym innym ;) jak ja np nakładam cień, rozcieram i mieszam zwykłą, zbitą kulką do nanoszenia cienia w zewnętrznym kąciku]

H80, którym zamierzam rozmywać linię kredki nad rzęsami. Możliwe, że i dolną powiekę będę nim traktować.


Do całości dorzuciłam także refilla podkładu Pixie, bo sklep wciąż miał na stanie 'mój' kolor. A osoby interesujące się firmą zapewne wiedzą, jak się sprawy mają ;)

Z zakupów jestem oczywiście zadowolona [a jakże by inaczej!]. Mam nadzieję, że entuzjazm się nie wypali w trakcie sięgania po pędzle.

9 komentarzy:

  1. Tego Ci życzę, by entuzjazm się nie wypalił w trakcie sięgania po pędzle :) U mnie niestety z każdym użyciem było coraz gorzej, zostały ze mną pojedyncze sztuki i głównie do makijażu twarzy, nie oczu. najulubieńszym jest H24 do różu. To dla mnie pędzel prawie idealny.
    Te do oczu odpadły w przedbiegach, już lepiej wypadają sety RT do oczu, którym też sporo brakuje. Najlepiej oceniam w tej kwestii Zoevę i Mac'a :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hexxana - też mam taka nadzieję. No nic, zobaczymy, pewnie zbyt szybko i tak się mi nie wysłużą, bo dość rzadko się maluję w ogóle, a jak już, to i tak zapewne nie zawsze będę sięgać po te pędzle. Ja akurat do twarzy używam głownie everyday minerals, ale jakiś czas temu skusiłam się z czystej ciekawości na chińskie podróby RT :D I w przypadku pędzla do konturowania przepadłam. Jest świetny. Mocno zbity, idealnie ścięty. Naprawdę konturuje, a nie tylko udaje ;)
    To ja z RT mam tylko dwa - do pudru i ten najmniejszy do twarzy, którego używam do rozświetlacza, ale oba są w kufrze, więc nie mogę się o nich obiektywnie wypowiedzieć. Ale były chwalone, dlatego się na ich zakup zdecydowałam.
    Do Maca niestety nie mam dojścia :( Chyba, że przez internet, ale mimo wszystko zawsze mam inne rzeczy na liście, więc to zbyt wielki koszt dla mnie na chwilę obecną. Choć myślę, że w przyszłości przygarnę 217. A Zoeva mnie kusi także. Może kiedyś... Na razie wracam skruszona do postanowienia, by niczego nie kupować :D
    ...W sumie to mam jeszcze ochotę zapoznać się z bdellium tools. I Sigmą.

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowne pedzelki......az chce je miec... !!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Małgorzata-wizaż - jak na razie przetestowałam H79 i jest niesamowicie mięciutki :) I świetnie rozciera cienie, idealny dymek bez większego wysiłku ;) Mam nadzieję, że tę miękkość utrzyma, bo akurat na ten temat czasem czytałam rozbieżne opinie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm, nie wiem czemu ale nie mogę skorzystać z opcji -odpowiedz w komentowaniu. No nic. Miałam napisać już o tym poprzednio, ale wiesz, że masz weryfikację obrazkową? Wywal to w diabły :D

    Przypomniałaś mi o Sigmie. Na razie kupiłam jeden pędzel i mam ochotę na kilka następnych. Ten, który posiadam jest niezły i liczę, że kolejne też takie będą :)

    Jak widzę ceny Mac'a w PL, to przecieram oczy ze zdumienia... Lekka maskara :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a teraz już mogłam zrobić "odpowiedz" :magia:

      Usuń
  6. Hexxana - wiem, właśnie i ja nie mogę i muszę pisać pod komentarzami wraz z nickiem, aby każdy wiedział, do kogo się zwracam :D I nie mogę nadal rozgryźć, dlaczego tak jest :( O, a o weryfikacji nie wiedziałam, idę szperać w ustawieniach, może wtedy i odpowiedź będzie działać.

    Ja się zbieram, ale jednak wysyłka do Pl to masakra jakaś, jeśli o cenę chodzi. I zbiorowe też jest średnio opłacalne, bo przy większej ilości i koszty wysyłki rosną. A przynajmniej było tak, jak ostatnio sprawdziłam. Skoro jednak chcesz ponowić zakup, to chyba warto wziąć te pędzelki pod uwagę :)

    Taaaak, ceny nie zachęcają. Już pominę dostępność. Ale tyle osób firmę chwali. Choć jak byłam w Krakowie ostatnio, zaszłam do salonu Maca i miałam kupić cień Carbon, ale jak sięgnęłam po tester, to zwątpiłam. Nie wiem, o co chodziło, ale jak tym się ludzie zachwycają, to troszeczkę nie bardzo jak na moje wymagania i za tę cenę za jedną sztukę. O wiele lepszy jest Corrupt Makeup geek. Choć oczywiście nie posiadam własnego Maca, więc obiektywnie się nie wypowiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to kwestia szablonu, albo czegoś w kodzie? Hm, nie za bardzo pomogę bo dla mnie to czarna magia. Dosłownie.
      Ja finalnie zrezygnowałam z zamawiania ze Stanów i kupilam na miejscu w UK, zamówiłam też rąkawicę więc liczę że na koniec roku dotrze do mnie. Bo to indywidualne zamówienie. Nie chciałam płacić 40 funtów na eBayu....

      A wiesz, mam zgrabną gromadkę z MUG i pomimo małych niedociągnięć to jestem z nich bardzo zadowolona. Z Maca mam tylko kilka cieni i raczej nie sądzę abym kupiła więcej ;) Co prawda wkład kosztuje 10 funtów więc to żaden wydatek, ale ... coraz mniej mnie ciągnie. Chyba dlatego, że zdublowałabym większośc kolorów, a tego nie chcę. Rozglądam się za czymś nowym jednak nowe LE są dość wtórne i bazują na już dostępnych w większości produktach....

      Udało się, nie ma weryfikacji obrazkowej ;)))

      Usuń
    2. Nareszcie doszłam do tego, co było nie tak ;) Jak szukałam informacji, wpisałam inaczej niż poprzednim razem i się udało :) Ale z szablonem problem był, na szczęście zażegnany.

      Ja właśnie też ostatecznie na Ebay dotarłam, ale przebicie mieli niezłe. A nie byłam tak zdesperowana/potrzebująca, więc na razie muszę się zadowolić moją własną kolekcją. Tyle by się chciało wypróbować, ale pozostaje jeszcze ten rozsądek.
      Oj, te rękawice to strasznie drogie są.

      Ja mam tylko kilka i wszystkie matowe :D Czerń, szarość, biel... Ciągnęło mnie także do paru innych, ale ostatecznie zrezygnowałam z zakupu, bo choć kolory wpadły mi w oko, to jednak wiem, że nie używałabym ich. Lubię ogólnie robić tak zakupy, bo mają też inne marki i wysyłka korzystnie cenowy wypada. Niemal zawsze wrzucam do koszyka rzęsy red cherry.
      Ogólnie staram się ograniczyć zakupy i ilość kosmetyków, choć w przypadku pielęgnacji jest ciężko. W okresie letnim przesadziłam i do teraz mam spore zapasy :o Chcę jednak nieco zmienić sposób pielęgnacji, więc staram się już nie szaleć.
      Ostatnio także robiłam małe porządki i trochę wyrzuciłam, więc usilnie wmawiam sobie, ze to nie oznacza miejsca na nówki sztuki :D
      Ja jak dotąd nie miałam żadnego ich kosmetyku i to, co było na ewentualnej liście, niestety nie przekonało po zmacaniu ;) Byłam zainteresowana także pomadkami, ale w sumie mam całkiem sporo jak na mnie + to, co lubię najbardziej, czyli nude, wydawały mi się jakieś zbyt ciemne/różowe. Choć może to dlatego, że było ich tak wiele.

      Chwila i po sprawie :) Kiedy ja komentuję, to nie mam weryfikacji, więc nie byłam jej świadoma.

      Usuń