menu

piątek, 13 grudnia 2013

DDD - ostateczny wynik.

Na początku tego tygodnia otrzymałam ostatnie zamówienia, tym samym lista się zamknęła :)
Nie było tego zbyt wiele, prócz wyżej zaprezentowanych zakupów jeszcze kilka ubrań i akcesoriów.
U Ladymakeup zamówiłam dwa pędzelki. Po wielkim zawodzie Maestro 780 do eyelinera przeszukałam internety ponownie i wybór padł na Kozłowskiego EB 975. Na chwilę obecną wydaje się być stworzony do cienkich kresek, ale jeszcze nie miałam sposobności go przetestować, gdyż kompletnie nie mam weny na eyeliner. Z ciekawości zaczęłam przeglądać jeszcze inne pędzle [straaasznie powstrzymywałam się, by nie kliknąć Zoevy], ale moją uwagę przykuł Maestro 430. Mała, syntetyczna kulka. Wiem, pędzli mam bardzo, bardzo dużo, ale... jego opis brzmiał obiecująco ;) Myślę, że się z nim polubię, a planuję używać go do rozcierania kreski nad linią rzęs. Dlatego sadzę, że syntetyk spisze się idealnie, kiedy to będę rozmywać kredkę.
Mama wraz ze mną zamówiła dla siebie róż wypiekany, gdyż niemal ją zmusiłam :D

Z Tołpy wzięłam płyn micelarny dla naczynkowców. Moje zapasy Burżuja niedługo zobaczą dno, dlatego zaczęłam szukać następcy. A że akurat promocję miłą dla portfela mieli, to nawet się nie zawahałam. Dorzuciłam także próbki lekkiego kremu Rosacal. Planuję jego zakup, więc przy mojej cerze warto wcześniej się z nim zapoznać.


Uh, i popełniłam czyn straszny. Ale w zasadzie zostałam do tego zmuszona ;) Bo wchodzę sobie spokojnie na stronę Lauress, zaglądam sobie w zakładki, a tam takie rzeczy się wyprawia... Obniżki :(  I nie, że kliknęłam dwa pełne wymiary podkładów... [ + dwie próbki] I wcale nie zamawiałam 10g Lumiere ledwie w zeszłym tygodniu. Cóż, tak to już bywa ;) Mam tylko nadzieję, że z poziomem jasności trafiłam i że formuły się sprawdzą. Najwyżej będę sięgać po silnie matujące primery. Co do kolorów; zawsze można wszystko wyregulować tlenkami. Zdecydowałam się na formuły Minimalist i Sassy, próbki wybrałam Elemental. Kolory pełnych wymiarów Gold i Fawn; próbki Honey oraz Ivory.
Na chwilę obecną testowanie Cashmere idzie mi słabiutko. Próbki pielęgnacji zostały wykończone, teraz przyszła pora na minerały, oto dlaczego. Niepokojąco spodobał mi się wygląd mojej cery w podkładzie Pixie complexion perfector. Ale nie przesadzajmy, no proszę... Może kiedyś tam, w przyszłości się zastanowię, o ile będzie jeszcze możliwość dorwania go gdziekolwiek. Trudno, zapasy mam takie, ze głowa mała!
Ok, to już oficjale - W TYM MIESIĄCU KONIEC Z ZAKUPAMI :) [ok, doszły mini drobiazgi, ale o tym w innym poście]

5 komentarzy:

  1. tołpa jest swietne wiec nie żałuj zakupu :0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście micelare mnie nie podrażniają w żaden sposób, więc myślę, że ten też się sprawdzi :)

      Usuń
  2. Jstem ciekawa, jak Ci się sprawdzi ta wersja micela, nie wiedziałam nawet, że taka jest ;)
    Co do mineralnych kosmetyków - zupełnie mnie to nie rusza ;) Jakoś ja + sypkie = katastrofa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze ok 2/3 Bourjois, wiec też poczekam na testowanie :D
      Ja już sie za tą linią rozglądałam od jakiegoś czasu, wiec byłam uświadomiona ;)
      A ja nie wyobrażam sobie teraz bez minerałów życia. Moja twarzy nigdy tak lekko i naturalnie nie wyglądała w makijażu :) Wiesz, mi było się dość ciężko przestawić, potem problemy z aplikacją; co, jak i z czym... Zresztą, od kiedy używam minerałów to nie było moje pierwsze podejście do nich. Wcześniej kupiłam dwa razy próbki edm i kompletnie nie wiedziałam o co chodzi z tymi prochami, pomijając niedobrany kolor to i aplikacja nie szła, bo i pędzli nie było i primerów itd... Ostatecznie służyły jako puder sypki ale i też nie sprawdziły się w tej roli... Ale się wkurzyłam, kiedy nie mogłam znaleźć niczego dla siebie w drogerii [za ciemne, za różowe] i poleciałam do azjatyckich bb, które też były za ciemne, za różowe bądź za szare czy brzoskwiniowe. I postanowiłam spróbować minerałów ponownie :) Od razu celowałam w oliwki i to było to!

      Usuń
    2. Czyli do minerałów trzeba podejść z przygotowanym zapleczem :) Może kiedyś... nie wykluczam tej opcji, ale na dzień dzisiejszy mnie to niezbyt rusza ;)

      Usuń