menu

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Prywata.

Jestem nieco zdezorganizowana po przeinstalowaniu systemu, dlatego chwilowo nie dodaję notek i powoli się ogarniam. Postaram się zmienić ten stan rzeczy jak najszybciej.
W weekend odbyły się targi Venus, na które miałam zawitać, ale niestety nie dałam rady. Akurat wypadł mi zjazd i kończyłam późno zarówno w sobotę jak i niedzielę. Jestem trochę zła, ale za to ładnie zdałam egzaminy semestralne, oceny bardzo zadowalające :)
W sumie mogłam zajrzeć na godzinę, dwie, niestety znowu rozkłada mnie choroba i godziny spędzone na zajęciach przetrwałam na przeciwbólowych, sztuk kilka.

Nieco przyjemniej [nie dla portfela] spędziłam dzisiejszy dzień, a to za sprawą Dnia darmowej dostawy. Kupiłam w większości to, co planowałam, wyszło po drodze też kilka drobiazgów, z kilku rzeczy ostatecznie zrezygnowałam. Jest nieco kosmetycznie, trochę doładowałam szafę, trochę kulturalnie, znajdzie się też coś miłego ducha i dla oka - do pokoju, coby zaspokoić usposobienie estety. Udało mi się także upolować podkład Lumiere na allegro. Kiedy czytam na wizażu posty na temat tego, co się aktualnie dzieje w firmie, zaczynam wątpić. Dlatego jestem wielce zadowolona i znowu mam spokój z kolorówką na długi, długi czas.
Jakby było mało, ostatecznie wylądowałam także na ebayu :'D Znowu ban na zakupy i z pewnością nie mogę niczego zakupić do końca tego miesiąca. Jak to dobrze, że prezenty świąteczne odhaczyłam w listopadzie.

A czy Wy daliście się ponieść szaleństwu DDD? :)

11 komentarzy:

  1. Uuuu, a co się dzieje z Lumiere? bo na Wizaż to teraz rzaaaadko zaglądam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceny mocno skoczyły z górę, zarówno kosmetyków jak i przesyłki + właśnie z tym jest problem. Paczki idą bardzo długo, o ile w ogóle dochodzą, nie odpisują na maile... Fatalnie. Na dzień dzisiejszy, jeśli chodzi o sprowadzenie 10g podkładu do Pl to praktycznie 100zł. W sumie to i zbiorowe stoją pod znakiem zapytania w takim wypadku. Akurat, kiedy chciałam bardzo wypróbować formułę Cashmere... A tu wchodzę sobie na all i JEST :D I to taniej, niż brać teraz od nich.

      Usuń
    2. O...... to faktycznie nie jest ciekawie. W okresie jak tam kupowałam, czy sama, czy na wspólnych to było OK. Jednak w świetle takich problemów lepiej szukać innego źródła. Mam od nich brązer i róż, które są idealne i jak się skończą będzie źle...

      Usuń
    3. Ja mam podkład w formule VV i jestem meeega zadowolona. to mój pewniak i sprawdza się nawet kiedy cerę mam zaśmieconą i w złej kondycji. Udało mi sie wtedy trafić na promocję, kupowałam na zbiorowym. Miałam brać mniejsza pojemność, żeby wypróbować, ale rabat obejmował tylko duże opakowania i różnica wychodziła niewielka - kwestia dolara, dwóch. Cenowo wyszło zdecydowanie korzystnie.
      Miałam chęć na cashmere, bo zmieniłam nieco upodobania w wykończeniu ;) W obliczu takich problemów z zamówieniem niewiele się zastanawiałam nad zakupem.
      Teraz trzeba się będzie zapoznać z innymi markami. Przywieszam się do Lauress i Joppa, brałam pod uwagę Buff'd, ale dowiedziałam się, że mocno kryje, więc odpada w moim przypadku. Chyba będę stale kupować matowe EDM, bo działają, więc może nie ma co kombinować. Choć tak bardzo chciałoby się testować inne... :D W sumie całkiem leży mi też Aromaleigh i mam spory zapas Pixie poczyniony, kiedy to zrobiło się głośno o zmianach w formule i wycofani części kolorów. Ah, te firmy bardzo dbają o to, aby nam się nie nudziło :D

      Usuń
    4. Z Lauress używałam dość długo podkładów, pudrów wykańczających, primerów, różów. Byłam zadowolona i finalnie zostawiłam sobie jeden róż.
      Joppa jakoś mi nie podeszła, w ogóle moim nr 1 było EGM. Tylko firma się zwinęła z rynku w dziwnych okolicznościach i koniec. Lipna sytuacja była, na szczęście ja nie straciłam na tym ale wiem, że niektóre osoby nie dostały swoich zakupów.

      Usuń
    5. Ah, coraz bardziej mnie ciągnie :D Czekam jednak na jakieś obniżki albo na zbiorowe. Ewentualnie najtaniej wyszedłby kit, ale trzy podkłady to jednak za dużo, róży i bronzerów mam na długo do przodu, a zużywają się jakby chciały a nie mogły, primery robię sama, a finisherów w ogóle nie używam, chyba, że mam filtr tłuściocha, to wtedy przejadę do strefie T primerem ;) Więc ta trzecia pozycja, hmm...
      O tak, co nieco wyczytałam. Zarówno o zachwytach jak i zniknięciu firmy i nieotrzymanych przesyłkach.
      Ja całkiem lubię Blusche, które także już nie sprzedaje; podkład trzymam na specjalne okazje z racji mocno kryjącej formuły, a w zasadzie nie zawodzi, więc to taki ratunek i krok ostateczny.

      Usuń
  2. Dodałam Cię do listy czytelniczej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja znów mam non stop bana na zakupy...za duzo sie rozwalam n iestety :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teoretycznie też, jednak dla DDD zrobiłam wyjątek i wcześniej już zaplanowałam zakupy, ale troszkę się rozpuściłam i poniosła mnie fantazja... teraz znowu poszczę ;) Dobrze, że na samych kosmetykach nie poprzestałam, choć i szafa niemal pęka w szwach. I znowu wpadła biżuteria, której mam ogrom. I zamówiłam moje pierwsze woski YC.

      Usuń