menu

niedziela, 19 stycznia 2014

Zakupy kosmetyczne w styczniu - partia pierwsza.


...czyli trochę stacjonarnie, trochę rosyjsko :)

Sporo zużyć mam na koncie, więc mogłam sobie nieco pozwolić, chociaż ban na zakupy wisi niczym kat. Cóż jednak zrobić... ;)
Nowe nabytki; pierwsza część.

Zdjęcie u góry, kolejno:
balsam Tybetański do włosów Planeta organica;
balsam Agafii na łopianowym propolisie. sztuk dwie;
żel pod prysznic Yves Rocher Czekolada & malina;
szampon bo blondu [tak!] Yves Rocher;
energizujący krem młodości Elixir 79 Yves Rocher;
krem pod oczy HydraIn3 Hialuro Dermedic [przyjazna dla portfela cena za dwupak ;) ];
żel myjący do twarzy Physiogel;
matujący krem do twarzy spf 50 Ziaja med.

To na razie tylko część wszystkiego, co kupiłam w styczniu. [ok, wymownie przemilczę tę glinkę z kozim mlekiem i miodem oraz krem POD OCZY Yedam ze śluzem ślimaka...] Takie życie :D
Jestem także w trakcie kompletowania potrzebnych środków, aby zrobić swoja własną lampę pierścieniową. Lubię wszelkie płaszczyzny ręcznej dłubaniny ;)
Także ten, za kilka dni część druga, na tyle inspirująca moje wewnętrzne potrzeby, że poświecę jej osobnego posta :)

20 komentarzy:

  1. Widze ten cudownie pachnący żel z YR

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, który wybrać, najchętniej wzięłabym wszystkie! Ale nadal przede mną ogromny CDF :D

      Usuń
  2. Mam nadzieję, że pokażesz na blogu własnoręcznie zrobioną lampę :) Będę też wypatrywać recenzji kremu YR. Z tej serii miałam serum, ale nie zauważyłam żadnego działania. Może krem okaże się lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...mam tylko nadzieję, że na chęciach się nie skończy ;) Ok, ok, ledy zamówione. Więc raczej mocnego światła to to nie da. I najważniejsze - na czym umocować? Tutoriale na yt przede mną :) Na razie mam reflektory halogenowe, ale dają ciepłe światło i są niestabilne, a stojaków kombinować mi się nie chcę ;) I mam mały pokój, bo go tak zagracać. Mam tylko nadzieję, że nie polecę skruszona po najzwyklejsze lampki i żarówkę i zimnym świetle...
      Oj, obawiam się, że z takim przyspieszeniem wykańczania kolejnych kremów i zapasami, to chyba na jesień sobie go zostawię. Tym bardziej, że jest do cery normalnej/mieszanej, więc teoretycznie może być dla mej cery dość ciężki. A mam calutkie opakowanie Jadwigi. Jak dobrze, że Uriage i Bielenda na wykończeniu :)

      Usuń
  3. Ciekawe nabytki, ja ostatnio kupiłam marokański balsam z PO, ciekawa jestem, jak się sprawdzi :)
    O kremie pod oczy chętnie poczytam, uwielbiam tę tematyką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja PO nie miałam jak na razie, ten to mój pierwszy. Miałam niemały problem z decyzją, którą wersję wybrać, rozważałam trzy wersje, wszystkie z rewelacyjnymi opiniami. Ale pierwsza poleciała na starcie po wczytaniu się, ze mocno wygładza i odżywia - moje kłaki zapewne by obciążył ;)
      Na chwilę obecna kremy pod oczy w zawieszeniu - dostałam mocnego uczulenia w tym miejscu :c Obstawiam masło babassu :o Wprawia mnie to w nieopisane zdziwienie, aczkolwiek tylko ono lądowało jedynie w tym rejonie twarzy i tylko tam mam problem + niedawno wprowadziłam je do pielęgnacji.
      Tak więc jadę na razie na witaminowych maściach... Uh ;(

      Usuń
  4. Jestem ciekawa tego balsamu na łopianowym propolisie, bo ja póki co miałam okazję mieć tylko na brzozowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z tej serii nie miałam jeszcze żadnego, choć jakiś tam staż z rosyjską pielęgnacją jest :) Mam nadzieję, że choć nieco ogranie moje nieustanne problemy z włosami...

      Usuń
  5. Ciekawe jak się sprawdzi ten krem matujący, mam go w swoich zapasach, ale jeszcze nie używałam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede mną jeszcze niemal całe opakowanie skin79, więc tak prędko nie będzie mi dane się o tym przekonać ;) A opinie są podzielone, jednak myślę, że jeśli mi podejdzie, to właśnie o tej porze roku.

      Usuń
  6. Skąd ściągasz ruskie kosmetyki?

    Borze, ja też muszę dać sobie bana na zakupy- jedzie do mnie paczka z ezebry. Wpadłam tam tylko po eyeliner Maybellinu, a zamówiłam 10 rożnych kosmetyków...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuję w rożnych sklepach internetowych, ostatnio skarby Syberii, często też zamawiałam u Kaliny :) Chciałabym mieć dostęp bezpośredni, ale nie mam nikogo w tych okolicach. A na Ukrainie czy w Rosji te kosmetyki kosztują niemal grosze :( Ale i tak odnoszę wrażenie, że ceny niektórych kosmetyków sporo spadły, choćby mogo ukochanego serum Agafii czy maski drożdżowej. Serum początkowo kupowałam za ok 25zł, a teraz widuję nawet za 16-17zł, maskę też ok 20, teraz nawet poniżej 15 znajdę ;) Myślę, że konkurencja i świadomość realnych cen robią swoje.

      Skąd ja to znam... 'Potrzebuję tylko jednej, dwóch rzeczy. O, skąd się wzięła ta ogromna przesyłka/dlaczego zamówienie wyniosło aż tyle!?' :D Jeszcze tkwi w mej mentalności taka dziwna zależność, że jak, dajmy na to, kończy mi się pomadka, to jakimś dziwnym sposobem ląduję z pięcioma nowymi... To samo podkład, róż, tusz do rzęs... Kiedyś przez trochę ponad miesiąc kupiłam siedem flakonów perfum, gdyż uznałam, że chciałabym coś nowego :o W sumie to w każdej dziedzinie zauważam takie cudowne zbiegi okoliczności, jak np teraz chciałam koszulę w kratę i kupiłam... 4 :D A w wakacje to wykupiłam chyba pół księgarni. Nie było wypadu na miasto, z którego nie wróciłabym z tomem. Dobrze było, jak jednym.

      Usuń
    2. Muszę się do Ciebie pouśmiechać po linki, bo stacjonarnie rujnuję męża- a skoro obie lubimy biel, może jakieś wspólne zamówienia.

      Widzę, że masz dokaldnie to co ja... do mnie dziś o ok 12 dotrze paczka z ezebry... nakupiłam tam tyle, że hoho... a miałam tylko fioletowy Maybellin tatoo kupić i jakąś pomadkę. Oczywiście zapomniałam dokupic kilku rzeczy, więc w przyszłym miesiącu znow będzie wędrowało do mnie zamowienie i pewnie znów sie skończy na XX rzeczach, zamiast dwóch.
      Szkoda, że jestem biedną studentką na utrzymaniu męża- mogłabym sobie kupować droższe kosmetyki, a tak to na razie zadawałam się 'niższą' półką cenową, wyprzedażami lub jednorazowymi większymi wydatkami... Jak sobie umyślałam powiekszenie zestawu pędzli, to teraz w imię 'ale skoro już płacę za przesyłkę' mam tego tyle, że w dwóch rękach się nie mieści. Oczywiście przy zamowieniu mówiłam: 'to oddam/sprzedam zbedne... aha... już to widzę, żadnego z moich skarbów nie oddam!

      Usuń
    3. No na razie mam niestety bana na zakupy. Tzn chcę jeszcze rozebrać puder jedwabny dr Haushka, więc jak chcesz ok 5-10g, to pisz :) Na co mi samej 50g, jeśli będę stosować tylko do twarz? :D
      Ale chętnie w przyszłości takie meteoryty rozbiorę ponownie, ale jak te troszkę chociaż się zużyją oraz będę bardziej przy forsie, bo to, co poczyniłam przez grudzień i styczeń to zbrodnia jest.
      Jedyny plus, ze trochę zakupów popełniłam za pośrednictwem zbiorówek na wizażu i będą przychodzić do mnie z rożną częstotliwością, więc nie będę płakać, że żadna paczuszka już w me ręce nie trafi. Ahh, to emocjonujące czekanie!
      Ja też podobnie, aczkolwiek na utrzymaniu rodziców, tym samym wydatki mam tylko na własne potrzeby, ale niewiele w sumie tego jest i nie mogę sobie pozwolić na wszystko, co bym chciała :DD [no serio?] Ale został mi semestr nauki na kierunku, z którym wiążę przyszłość i będę robiła wszystko, aby tak się stało. Najchętniej podjęłabym staż, aby uczyć sie dalej i więcej i jednocześnie zarabiać... Ale o zarobkach myślę, choć już nie na własne fanaberie, a po to, by coś tam odłożyć.
      Ja z reguły staram sie szukać ekonomicznych rozwiązań ale jak wiem, że coś jest warte większej sumy i tańszej alternatywy nie znajdę, to odkładam lub odmawiam sobie spontanicznych zachcianek. Albo np kiedy ktoś pyta, co chcę dostać, to wyjaśniam lub proszę o pieniądze. Wolę sama sobie robić prezenty. Ogólnie, na moje nieszczęście, mam naturę zbieracza i kupuje, kupuję, chomikuję, byle najwięcej. A szereg zainteresowań nie pomaga [a to mnóstwo artykułów plastycznych, a to półprodukty do biżuterii, ćwieki itd...] Nagle mnie olśni, wen złapie i już muszę go zaspokoić. Jakbym się jeszcze szyć nauczyła to byłby armagedon! [kiedyś chciałam zostać stylistka i te sprawy, ciągoty odczuwam do dzisiaj :D]
      Ja mogłabym sie mianować kolekcjonerką pędzli; mam tyle, że zebrałoby sie kilka pełnych kompletów dla kilu osób :D I najgorsze, że wciąż chcę nowe, a maluje się rzadko i obecnych nie niszczę, uh :(
      Od jakiegoś czasu staram sie wprowadzać w życie plan, by kupować drożej, a mniej i rzadziej, ale to tak nie działa, niestety... Nawet jak się wykosztuję, to i tak jakoś oszczędzę, uzbieram i kupię znowu. Jedyny plus, że prócz materialnych i namacalnych chciejstw, nie mam większych wymagań ;) Np na mieście się nie stołuję, do kina chodzić wręcz nie cierpię, na imprezy nie uczęszczam.

      Usuń
    4. Do mnie dotarła właśnie paczka z ezebry <3

      W sumie zależy ile chcesz za odsypkę, bo tez mam ban na zakupy xD Możesz mi napisać na maila: sokzkaralucha@gmail.com, to się dogadamy prywatnie już.

      Muszę ogarnąć wizaża, bo ciągle słyszę o tych wspólnych zamówieniach i dziewczyny sobie chwalą. Na razie pomimo sporego czasu na forum nadal się na nim gubię i jakoś niewygodnie. Chociaż dziewuszki doradzają niesamowicie.

      Borze, dziewczyno! Jesteśmy identyczne! Pędzli mam mnóstwo- teraz do make-upu (niedługo pojawi sie pełno zdjęć tego), ale do prac artystycznych też- bo rysuję i maluję, chociaż obecnie coraz rzadziej. Wiecznie gdzieś leżą moje szpeje do biżuterii (bo od czasu do czasu kręcę coś w nurcie steampunku, nie wiem czy Ci się obiło o uszy).
      Nauka szycia też się u mnie prosi- oczywiście zaczęłam łazic po ciucholandach za gotyckimi rzeczami i zcasami ejst coś fajnego, spódnica, ale kilka cm za szeroka, a sama sobie nie zwężę. Jeszcze moja długa do kostek leży i czeka na wizytę u krawcowej, bo jak schudłam to przelatuje mi przez biodra.

      Ty studiujesz bardziej artystycznie, ja kończę chemię- fajnie jakbym sie wkręciła gdzieś do przemysłu kosmetycznego, ale szanse małe. Obym w ogólę pracę znalazła!

      Huhm, uściskałabym Cię- bo mam wrażenie, że trafił swój na swego, szkoda, że jesteś z Kielc xD

      Usuń
    5. Chwal się, co wzięłaś :D
      Napisałam :)

      Polecam osobiście, bardzo często z racji większej kwoty są spore rabaty i wysyłka za free do Pl. Nie, żebym namawiała do złego, kiedy masz bana :D O tak, często dowiaduję się wielu istotnych rzeczy albo po prostu ktoś coś doradzi, kiedy się waham.

      Ja akurat za malarstwem nie przepadam, natomiast ubóstwiam prace w markerze [promarker bądź copic] czy cienkopisach, a i z węglem się zaprzyjaźniłam. No i tradycyjnie - ołówek. Choć podjęłam w wakacje próbę z akwarelą. Na pierwszy raz tragedii nie było, ale jednak mnie nie ciągnie do szkolenia się w tym kierunku. Ale zakupiłam sobie dwie akrylowe farby, coby pomalować gipsowe czachy [wystój pokoju :D ] i nie powiem, przydają sie na co dzień.
      OJEJ, STEAMPUNK! Kocham! Ale jednak na kimś :D Jeśli o ubiór chodzi, ja siebie osobiście w tym nie widzę; sądzę, że czułabym się raczej przebrana niż ubrana ;) Tak samo gotyk, chętnie patrzę na piękne, dopracowane stylizacje, ale to nie dla mej osoby. I visual kei.. Tu tak samo. Można powiedzieć, że w swoim stylu czerpię ze wszystkiego po trochu, ale zdecydowanie wolę ubrania na luzie. I np w przypadku gotyku zapewne wybrałabym wersję męską :D Nienawidzę się z wszelkimi spódnicami czy sukienkami. Na pewno w mojej garderobie można znaleźć praktycznie samą czerń.
      Ja miałam moment, że co chwila latałam po ciucholandach, a potem straciłam zmysł i nic znaleźć nie mogłam. Ale ogólnie bardzo ciezko mi ubrania dla siebie wyszukać, czy to przez internet czy w sklepach. Od jakiegoś czasu jednak sieciówki lansują mrokness i jest nieco łatwiej, jednak kosztem posiadania ubrań jak wiele dziewczyn... A już najbardziej mnie wkurza ślepe latanie za modą. 'Wczoraj byłam słodką, pastelową blondynką, dziś załżę bluzkę z czachą i skórę z ćwiekami, bo trendy' Uh... :c
      Ja to sobie marzę, że kiedyś opanuję szycie i fotografię [hahahahaha] i będę realizowała własne pomysły na sesje, a tych mam nie mało. Wtedy full service :D
      Coś wiem na ten temat; musiałam wymienić całą szafę :D Nie, żebym narzekała. Ale ile ciuchów mogłabym powołać do życia :( I ile zaoszczędzić!

      Też się tym nieco interesuję, w domowym zaciszu wyciągam swój zestaw małego alchemika i działam :)
      Powodzenia!
      Odnoszę identyczne wrażenie :) Też żałuję, że jestem z tego miasta :D Ale planuję stąd wyfrunąć i się nie odwracać za siebie. A na huga zapraszam :D W ogóle to zapomniałam napisać Ci, że uwielbiam kolor Twoich włosów ♥ Sama dwukrotnie miałam niebieskie, ale takie total. To był chyba jedyny powód dla którego zeszłam z czerni na biel. Ale niestety farbowałam tonerem i nie cieszyłam się długo intensywnością. Choć potem robiłam już farbą niebieskie pasemka i jakoś dłużej się nie utrzymywały... Takie ładne kolory są bardzo kłopotliwe :(

      Usuń
    6. Właśnie robię sesję zdjęciową moim nowym nabytkom (;

      Napisałam Ci maila, najwyżej mąż mnie zabije, za bardzo kusisz, a opinie faktycznie świetne.

      Jeśli chodzi o rysunki- to ja też głównie ołówki/kredki. Możemy się wymienić pracami xD

      Ja sobie robię biżuterię steampunkową i biegam z googlami, ale nie w brązach, bo mi nie pasują- tutaj jestem tru-kinder-goth-metalówą. Jak w końcu zmotywuję męża do sesji to na blogu pojawią się moje stylizacje również. No i czekam od miesiąca na moje potrójne creepersy. Długo w makijażu uznawałam jedynie czerń i biel, teraz szaleję z kolorówkami bo przekonałam się, że można zrobić 'mhroczny' make-up kolorowo. Czasami tylko ludzie na mnie dziwnie patrzą jak idę cała na czarno, w spódnicy, glanach, długim płaszczu, niebieskich włosach i ustami wymalowanymi na czarno.

      Korzystam z tego boomu na mhrock i kupuję ile się da na przecenach, bo wiem, że moda minie i będę bulić x3 więcej za takie ciuchy. jakbym umiała chociaż trochę lepiej szyć sama bym sobie zwężała rzeczy- a jak mam biegać co chwilę do krawcowej... tym bardziej, że przez ostatnie pół roku dużo schudłam i moje fajne rzeczy po prostu są za duże, a szkoda je odstawiać. Znów utopię trochę kasy w przeróbkach. Moja fascynacja lumpeksami też wynika ze zmiany rozmiaru- w XL nie miałam takiej odwagi- a teraz mogę śmigać jak mam to S czy nawet XS.

      Swoją drogą moja bratnia duszo, możemy sobie kiedyś zrobić zlot czarownic- nie jestem pewna skąd jesteś, coś mi świtają Kielce/Katowice, dobrze strzelam? To niedaleko...

      No właśnie też teraz toneruje i rozjaśniam jednocześnie. Przedtem miałam czarne włosy, ale dostałam uczulenia na pochodną odpowiedzialną za czarny barwnik. Wszelakie czerwienie, fiolety, zielenie tez już przerabiałam. Farba nie daje takiego efektu jak toner, teraz jestem po 4 poprawkach koloru i już się bardziej wgryzł i trzyma włosa. Dodatkowo myję delikatnymi szamponami z dodatkiem płynu do higieny intymnej, to się wypłukuje mniej. Pewnie za jakiś czas zejdę na zupełnie białe włosy jak Khaleesi <3

      Ja trochę fotogratuję, ale analogowo- a to jest uciążliwe dla robienia sesji... wręcz się nie nadają, a kompaktem znów zdjęcia nie są takie super.

      Usuń
    7. Czekam więc na posta :)

      Hehehe :D Nie zabije, będzie miał piękniejszą żonę :) Zresztą, kogo ma rozpieszczać? :)

      Ja to w sumie mało publikuje, więcej do szuflady. Choć też mam multum nieskończonych... Chętnie jednak pooglądam Twoje. Masz np deviantarta?

      Ja robię głownie w klimatach gotybkich, choć teraz nie zawsze. Zresztą, pełno tej chińszczyzny za grosze na ebayu, to czasem nie opłaca mi sie nawet wyjmować 'warsztatu'. Chyba ,ze chcę mieć coś totalnie oryginalnego labo podpatrzę za ciężkie pieniądze. Miałam robić sobie elfie nausznice, ale na zakupie druta się kończyło :D Może wrócę kiedyś do tego projektu, choć już takiego parcia nie odczuwam.

      Chętnie zobaczę :) Czekam wiec na sesję i stylizacje. Mnie samą trudno zaszufladkować, można się dopatrzyć gotyckich klimatów, metalowych, militarnych, rockowych, street fashion, trochę inspiry Japonią, a od jakiegoś czasu noszę sie w klimatach goth ninja, bo wygodnie :D Po prostu co mi się podoba, to kupuję i ubieram. Czasem też lansuję kloszard style ;) Ale jestem wierna czerni, zrobiłam małe ustępstwa dla koszul w kratę i bluzek z pasy. Ale i tam czarny akcent się znajdzie.
      A ja od kilku lat kupuję bez skutku gotyckie platformy. Ale jednak cholery kosztują parę stów. Żeby chociaż ze skory naturalnej były... Wolę jednak kilka par niż jedną :D
      Mooożna :) Nie wiem, czy widziałaś moją halloweenową propozycję na blogu. Jest kolor! Czerwony... Ja od dłuższego czasu wybieram na dzień jednokolorowy smokey, zazwyczaj bordo bądź grafit.To jest postęp w mych preferencjach :) Ogólnie czasem mniej mroku z mym mroku, chyba się starzeję :D
      Ja za to przerobiłam chyba wszystko kolory na głowie i także patrzyli nieprzychylnie, ale nawet teraz, mimo, ze wyglądam nieco bardziej ludzko, wzrok niewiele bardziej pokojowy. Może dlatego, że moja twarz wyraża wieczną chęć mordu i niezadowolenie..? A najlepsze jest to, ze mam już taki wyraz zupełnie bez udziału woli. Czasem jadąc autobusem dociera do mnie nagle, że znów jestem skrzywiona :D
      Ale generalnie moje miasto ma nieciekawą mentalność :(

      Otóż to! Choć wkurza mnie najbardziej, że kupie sobie coś wiele, wile sezonów wcześniej za niezłe sumy czasem ,a potem rzucą podobne w sieciówkach i co druga laska biega w takich szmatkach. Ale nie narzekam, korzystałam pełną garścią przez grudzień/styczeń.
      Uh, chciałabym xs :( Niestety, mam taka budowę, że chudziny ze mnie nigdy nie zrobią. Nawet same kości mam masywne [nadgarstek chociażby kilka cm nawet szerszy w obwodzie niż u przecietnej znajomej - tego to już niestety nie zmienię...] ;) Choć zazwyczaj teraz wychodzi mi s [prócz nóg, moja zmora i przekleństwo...] ale i tak najczęściej sięgam po emki :D Bo lubię za duże, luźne ubrania :D
      Przez pewien czas mój ubiór był niczym innym jak cosplayem, a wyglądał mniej więcej tak :
      https://24.media.tumblr.com/9b4b1ff27df2cd31febd3570bf1173ff/tumblr_mr39794IjN1sputtro4_1280.png [fanart jakiś..] Ciągnie mnie, by wrócić do tego looku.
      Niee, do Katowic mam w sumie kawałek ;) Z większych miast to mi do Krakowa najbliżej i tam właśnie najchętniej bym się osiadła ♥ I właśnie widzę, że tam mieszkasz, tak? :D Więc chętnie się wybiorę, choć w najbliższym czasie nie dam pewnie rady finansowo :( Naprawdę, potrzebuję blokady rodzicielskiej na ebaya i sklepy internetowe :o

      Ja właśnie z czerni zeszyłam prawie od razu na białych, a moje włosy umarły :p A teraz śmigam w naturalkach tuningowanych henną i jest mi z tym dobrze :) I dodatkowy plus, ze w ciemniejszych wyglądam na bledszą, choć już nie tak bardzo, bo są jaśniejsze niż po powrocie do ciemnych [były niemal czarne]. A myślałam o indygo?
      Jakich używasz? Manic panic? Ah, enchanted forest ♥ I

      A ze mnie fotograf kompletnie marny, nie mam do tego talentu, na siłę też nie chcę się za to brać, bo moje zdjęcia nie powalają, co widać na blogu :D I tak, że w miarę udało mi się aparat ogarnąć i ciągle się uczę na bieżąco go ustawiać. Nie chcę jechać na automacie ;)

      Usuń
  7. oj fajniutkike te zakupki moje opieraja sie na zakupie smartfona HTC jestem megaa zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja całkiem niedawno nabyłam swój pierwszy smartfon, ale nadal nie ogarnęłam jego wszystkich korzyści ;)

      Usuń