menu

niedziela, 16 lutego 2014

Nowe pędzle w mojej kolekcji.

Nie jestem osobą, która posiada ogromne zbiory kosmetyczne. Zazwyczaj staram się ograniczać do tego, jest jest mi naprawdę niezbędne; nie powielam danego rodzaju kosmetyku.
Ok, mam po dwie, trzy stuki, powiedzmy, różu czy bronzera, bo jednak lubię mieć jakiś wybór, ale nie uganiam się za wszelkimi nowinkami, limitówkami i kupuję w miarę rozsądnie.
W dodatku mam jasno określone gusta i nie zdradzam swoich osobistych przekonań, nawet, jeśli chwilowo dana rzecz uwiedzie mój wzrok. Bo wiem, że i tak po to nie sięgnę ani razu.
Nie mniej jednak pędzle, minerały oraz tusze do rzęs to pewne wyjątki, które wielbię wręcz obsesyjnie i ciężko mi odmówić sobie kolejnych zakupów.
Dlatego w ostatnim czasie do mej nieskromnej kolekcji wskoczyło pięć nowych pędzelków.

Dwa Elfy otrzymałam przy okazji zbiorowego zamówienia iherb. Complexion brush - do pudru oraz Blush brush do różu. Pierwszy zamierzam przetestować na meteorytach Guralaina, drugi od początku zamierzałam używać do bronzera. Choć producent oferuje typowy tapered brush, blush jednak sprawdza się w tej roli znakomicie! Jest wystarczająco dobrze wyprofilowany, by zachwycić mnie sposobem konturowania. Włosie mięciutki w obu przypadkach :) Krótkie trzonki idealne do kosmetycznego lusterka, czego nie można powiedzieć o Kozłowskim i Maestro ;)
Pędzel Kozłowski PB51, czyli pędzel do różu, który w momencie zakupu przeznaczyłam dla Bourjois rose pompon. Jest to bardzo jasny, delikatny róż, do którego najlepsze okazują się pędzle z włosiem gęstszym, krótszym. Ten jest dokładnie taki, jak to sobie wyobrażałam. Choć na chwilę obecną zastanawiam się, czy zostanie ze mną, czy jednak puszczę go dalej.
Kryolan nr 3501 wydaje się być ideałem do cieniutkiej, precyzyjnej kreski. Mam już pędzelek Kozłowskiego, który ma zbliżoną średnice, ale wiadomo, pędzli nigdy dość :D Jeśli o te markę, chodzi, to mój pierwszy pędzel od nich. Ale kosmetyki sobie chwalę, wiec z chęcią dorzuciłam do zakupów. Niestety, na chwilę obecną testy przesunęłam, bo niezwykle rzadko sięgam po eyeliner, a aktualnie tak się polubiłam z płasko ściętym Everyday minerals, że nie mam serca do zdradzić.
Ostatnim pędzlem jest Bare hydrate & brighten brush. Jego zakupu zupełnie nie planowałam i poczyniłam zupełnie spontanicznie. Ostatnie sowo miały mocne noty. Jego włosie wyobrażałam sobie dość zbliżone do EDM long handled kabuki, niestety jest niewiele, aczkolwiek znacząco mniejszy. Na chwilę obecną nie znalazłam dla niego zastosowania i rozważam puścić dalej. Może jednak spróbuję nałożyć nim minerałka ;)


Ogólnie wrażenia pozytywne. Jednak w przypadku takich zakupów inaczej być nie może :D
Za jakiś czas zapewne ponownie zrobię przegląd kolekcji i pozbędę się następnych delikwentów, gdyż nieustannie prześladują się sety od Bdellium tools i Real techniques, a w tym przypadku wykazuję isę niezwykle słaba silną wolą ;)

10 komentarzy:

  1. A ja Ci polecę Zoevę zamiast RT i Bdellium, choć tych pierwszych nie znam ale spotkałam się z opiniami, że jeżeli nie lubię EcoTools, to nie powinnam się nimi interesować i oferta Zoevy jest dużo lepsza oraz bardziej ekonomiczna :)

    Z pędzlami ELF-a nie miałam do czynienia, ale z firmą zaliczyłam długi romans. Teraz już powrotu nie planuję, ale mają fajny puder "pryzmowy" i palety do brwi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na Zoevę też ostrzę pazury :D Ja EDM całkiem polubiłam, jedynie pędzel do różu na moje potrzeby był zwyczajną pomyłką. A mam na oku dwa zestawy w/w marek i tak mi ciągle po głowie chodzą... Najwyżej kiedy już je zdobędę i nie spiszą się, to puszcze dalej.

    Ja Elfowej kolorówki prawie nie znam, ale ten puder miałam i byłam całkiem zadowolona, choć nie tak, jak z 'mineralnego' Lumene - najlepszy drogeryjny kosmetyk tego typu, z jakim miałam styczność :) Z bb mat nie do zdarcia przez cały dnień aż do powrotu do domu. Bajka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Żadnego pędzla z tych firm nie miałam, więc jestem ciekawa jak się spiszą pod dłuższym czasie używania. U mnie prym wiodą pędzle Real techniques do twarzy, a do oczu mix Zoevy i Hakuro. Jednak cały czas szukam nowych i lepszych, bo jednak nie wszystkie sprawdzają się tak jakbym sobie tego życzyła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak totalny mix pod względem marek, że głowa mała ;) W sumie nie mam jakiś ulubieńców, po prostu jak mi się coś nie sprawdzi, idzie dalej. Mam kilkuletnie, ulubione pędzelki, mam też sporo nowych. Chyba jedynym, z którym nie wyobrażam sobie rozstania jest puchacz do cieni z H&M. Stary już jest, używany chyba najczęściej, a ciągle służy i nie wygląda, aby choć minimalnie się zużył. I niech tak pozostanie! A kto by się spodziewał, bo kosztował nie więcej niż 10zł... ;)
      Ja bardzo lubię pędzel do pudru RT - ale ten akurat mam w kufrze. A sama preferuję bardziej puchate. Z tym, że mój obecny chyba powoli kończy swój żywot... Ok, odżywka na razie sprawę załatwia, ale powoli się zaczynam rozglądać za nowym i nie bardzo wiem, co wybrać :( Najbardziej lubię pędzle w stylu puchatych Maestro, ale one mają podzielone opinie.

      Usuń
  4. Mam kilka pędzli z Elf i jestem w miarę zadowolona, oprócz jednego pędzla do bronzera, którego nie cierpię. W mojej kolekcji pojawiły się ostatnio pędzle z Eco Tools :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej pory posiadałam tylko malutką kulkę z serii tej z białym trzonkiem - był bardzo ani, a go uwielbiam :)
      Rozważałam zakup flat topa do podkładu mineralnego, ale jeszcze się wstrzymam, bo jednak ciągnie mnie do setu RT i Bdellium, a one zawierają już tego typu pędzel. Chyba się starzeję, bo przestałam się rzucać na wszystko, co wpadnie mi w oko :D Albo mam zbyt wiele pędzli i nawet ja to dostrzegam ;)
      Ja z ecotoolsa zostawiłam sobie tylko pędzelek do blendowania, resztę przekazałam dalej.
      W sumie to mam jeszcze chęć na Zoevę do rozświetlacza i któryś do minerałów.

      Usuń
  5. Kozłowski wygląda interesująco. Ja nie miałam jeszcze okazji używać pędzli z tej firmy. U mnie gości głownie Hakuro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak na razie dorabiam się dwóch Kozłowskiego :) U mnie chyba najwięcej jest EDM, głownie ze względów na minerały. Ale w sumie nie posiadam jednej, ulubionej marki.

      Usuń
  6. Jestem bardzo ciekawa tego do pudru, bo ostatnio z mojego zaczęło wychodzić włosie ;( Daj znać jak się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok :) Choć chyba będę go używać głownie do meteorytów, o ile się sprawdzi w tej roli. Teraz szukam jakiegoś puchatego, bo takie najbardziej mi odpowiadają do wykończenia makijażu. Na razie jednak nic mi w oko nie wpadło :(

      Usuń