menu

środa, 26 marca 2014

Czarny makijaż oka - ponownie.


Po dłuższej nieobecności przybywam z tematyką, jakiej dawno nie poruszałam ;) Nawet bardzo dawno.
Zapewnie nie raz wspomniałam, iż preferuję makijaże mocne, zdecydowane. Także jako tak zwany dzienniak. Po prostu z mocno podkreślonym okiem czuję się najlepiej i nie, nie ma to nic wspólnego z kompleksami, tudzież oporami przed ukazaniem światu 'gołej' twarzy. U mnie objawia się to w następujący sposób - albo po całości albo nic. Nie ma mowy o żadnym nude i temu podobnych.
Aczkolwiek postęp jest [starość :D] i nie latam po świecie radośnie objawiając smołka pod brwi ;) Choć nadal stawiam głownie na czerń.
Od jakiegoś czasu nosze na głowie sporo jaśniejsze odcienie brązu niż ten, który podarowała mi natura, co jest mocno widoczne, porównując kolor grzywki do brwi [nie hennowanych]. Tym samym nie pierwszy już raz usłyszałam, że w lżejszym, delikatniejszym makijażu przy jaśniejszym kolorze włosów wyglądam mdło i bez wyrazu. Sama podpisuję się pod tym rekami i nogami, dlatego odetchnęłam z ulgą porzucając nieudolne próby z popielą na powiece. Zwyczajnie nie czułam się dobrze i nie wyglądałam dobrze.
Nie przedłużając; dziś prezentuję dwa z wielu moich czarnych makijaży.





W następnym poście pokażę, co udało mi się dorwać przy okazji Dnia kobiet :) Jak widać znowu coś mi nie wychodzi wyrabianie się z czasem, postami i masą innych rzeczy. Przynajmniej w życiu prywatnym daję radę nadganiać upływające dni.

12 komentarzy:

  1. Piękne oczęta i perfekcyjne kreski :) Chętnie zobaczyłabym smokey w Twoim wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tylko oczy [i oprawę] w sobie lubię :D Choć głębokie osadzenie i długie, proste rzęsy to niezbyt wygodny mix ;) Nie mniej jednak dziękuję :)

      Usuń
  2. Re-we-la-cja!!!! aż nie wiem, która propozycja podoba mi się bardziej! Niesamowity klimat i achhhh te kreski ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Miałam długi odwyk od eyelinera i zastanawiałam się, czy wyjdzie jak kiedyś, ale źle nie jest. Z tym, że teraz już na dobre przerzuciłam się na żelowy, a tu jeszcze jest w kałamarzu, co widać [flash]. Mam jeszcze w kamieniu Kryolana, ale mi się pędzla moczyć nie chcę :D

      Usuń
  3. Podziwiam zdolności. Ja mam problemy z rysowanie prostej kreski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi od początku szło całkiem nieźle, może dlatego, że rysowałam od dziecka :D Ręka więc z pewnym stopniu wyćwiczona ;) Aczkolwiek kiedy miewam dłuższe przerwy od eyelinera, po powrocie często brak zdecydowania i pewności, co się odbija w makijażu.
      Zdecydowanie jednak służą mi pędzelki, bardzo nie lubię eyelinerów z gąbką jako aplikatorem [mimo, że od takich zaczęłam], lub co gorsza - w pisaku. Teraz chwalę pod niebiosa pędzel Kryolana, który jakiś czas temu prezentowałam na blogu :) Jest świetny, idealnie cieniutki, dzięki czemu nie ma problemu z ostrym zakończeniem kreski, włosie się trzyma i nie rozchodzi podczas malowania.

      Usuń
  4. oooooooooooooo tak! ;) zło i mrok to zdecydowanie moje klimaty!
    jest bosko! :D chcę więcej! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje także, co widać chyba w każdym aspekcie mojego życia i otoczenia :D Nawet usposobienie mam ponure, melancholijne i mroczne ;) A pokój niczym halloweenowy design :D A kiedy otwieram szafę wita mnie niemal całkowicie czarna plama [ach, to szukanie odpowiedniej bluzki...]. Ale już od podstawówki byłam chowana na metalu i horrorach, więc można rzec, że mam to we krwi ;)
      Zapewne coś się pojawi :)

      Usuń
  5. Jakie masz mega długie rzęsy, zazdraszczam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I proste :( + głęboko osadzone oczy :D Aczkolwiek mimo tych niedogodności lubię je ;)

      Usuń
  6. Obie wersje świetne ale ta pierwsza jest genialna *.*

    OdpowiedzUsuń