menu

piątek, 7 marca 2014

Małe zamówienie z silk naturals - dwa rozświetlacze oraz puder.

Niedawno dokonałam malutkiego zamówienia na silk naturals. W koszyku wylądowały trzy sample:
Ultimate luxury powder, flattery i splendid.
Do wyboru pierwszego zachęcił mnie przede wszystkim skład i opis działania. Mimo, że według nazwy producenta jest to puder, ja stosuje go jako primer.  
Dwie kolejne pozycje to rozświetlacze. Flattery jest jasnym, chłodnym produktem o widocznie różowej tonacji, splendid to zdecydowanie ciepły, ciemniejszy kosmetyk. Oba nie zawierają nachalnych drobin, więc przypadną do gustu większości dziewczyn. Pierwszy z nich delikatnie podkreśli jasną, alabastrową cerę, drugi da rewelacyjny efekt na opalonej skórze.
Ja jednak ostatecznie zmieszałam oba :D Nie jestem posiadaczką porcelany, lecz przede wszystkim daleko mi do złotej opalenizny. Ponadto zamierzam przeprowadzić mały eksperyment - część mieszanki zamierzam dodać do czystej krzemionki, aby uzyskać subtelną mgiełkę dla całej twarzy.
Ostatecznie zaspokoiłam własną ciekawość i na razie nie planuję zakupu pełnowymiarowych opakowań, bo kosmetyków u mnie w nadmiarze.


Z okazji dnia kobiet dogodziłam sobie całkiem konkretnie. Wszystko zachowane z klimatach eko. Poza tym na tygodniu otrzymałam wszystkie moje małe materialne marzenia kosmetyczne i jestem niesamowicie kontent! Niebawem pochwalę się na blogu ;)

Dotarły także moje trzy nowe pędzle. Tak, wiem i przemilczę temat, ewentualnie wytłumaczę się postem.

Dzień jutrzejszy upłynie bardzo pracowicie :) Szykuje się sesja, pełen spontan, sama nie bardzo wiem, czego się spodziewać. Mam nadzieję, że z efektów końcowych wszyscy będą zadowoleni, a współpraca pójdzie sprawnie.




Czy Wy również spełniłyście swoje ciche zachcianki pod pretekstem dnia kobiet?

12 komentarzy:

  1. Chyba właśnie jutro zacznę spełnianie swoich zachcianek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam i skończyłam wczoraj. W lutym miałam dokonać ostatnich zakupów na najbliższe miesiące, a wyszło na to, ze w marcu kupiłam chyba więcej... :D A nie minęła nawet połowa miesiąca. Teraz już definitywnie koniec ;)

      Usuń
  2. jakie cudenko..pierwszy raz słysze o tej marce !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To firma zagraniczna, także trzeba sprowadzić. Ale minerałki są tego warte :)

      Usuń
  3. Wow ale się pięknie błyszcza. Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie nieco za bardzo, dlatego też chcę trochę przytłumić krzemionką :)

      Usuń
  4. Nie znam kompletnie tej marki ale przyznam że kosmetyki kuszą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie jest aż tak znana, nawet jeśli zestawić ją z innymi zagranicznymi mineralnymi firmami. Ale watro zajrzeć na stronę producenta, choć początkowo można się nieco pogubić :D Ale sądzę, że warto, bo mają ciekawy asortyment i to nie tylko z kolorówki, ale i pielęgnacji. I ceny przystępne. Muszę sama zainteresować się tą sekcją, bo jak dotąd nic od nich nie brałam prócz próbki olejku oczyszczającego.

      Usuń
  5. Kusisz...
    A ja bym chciała delikatny puder wykańczający, z lekka perłową poświatą (efekt starych meteorków), w kolorze kości słoniowej. Możesz coś podpowiedzieć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zagłębić się w mineralny temat, naprawdę :D Choć nie każdemu może pasować głównie sypka forma.
      Hmm, ciężko mi teraz cos Ci polecić. Ostatnio zdobyłam próbkę primera prelude satin z kolorowki i wydaje się być fajny, choć go jeszcze nie przetestowałam. Ale jest różowawy, jednak color blend lub tlenek załatwią sprawę :) No i lucent powder EDM. Wet sand powinien Cię zadowolić :) I chyba będzie mu najbliżej do tego efektu. Świetny jest też pearl beige, który posiadam, ale oczywiście musiałam popracować nad kolorem.

      Usuń
    2. klikam na tego lucenta i mi pokazuje że nie ma strony :(, za to znalazłam taki http://www.everydayminerals.com/store/pearl-finishing-dust.html
      sypka forma mi nie przeszkadza

      Usuń
    3. Możliwe, że już nie ma ich w ofercie na stronie producenta, ale nadal są do dorwania na iherb :) Ja właśnie ostatnio dostałam próbkę dokładnie tego pearl finish. Ale generalnie rekomenduję zakupy na iherb, bo nadal tam są :) Ja miałam na wet sand ochotę, ale ma mini-mini drobinki i baaardzo mało[jak w meteorytach właśnie], a pearl beige kompletnie nic, dlatego idealny dla moich osobistych preferencji.

      Usuń