menu

niedziela, 27 kwietnia 2014

Moja aktualna pielęgnacja cery.



Dziś postanowiłam nieco przybliżyć produkty do twarzy, po które sięgam od dłuższego czasu.
Na tyle się one sprawdzają na mojej cerze, że nie wprowadzam radykalnych zmian w programie pielęgnacyjnym od dawna.


Pierwszy zestaw, czyli kosmetyki, które wybrałam na dzień. Minimalizm, jak widać. Filtr Ziaji zapewnia mi wystarczające nawilżenie, więc pod nim ląduje jedynie 3 second starter Holika holika. Ta ogromna butla towarzyszy mi od kilku miesięcy! :D Jeszcze tylko krem pod oczy i tyle.
Zestaw nocny jest zdecydowanie bardziej rozbudowany.
Na pierwszy ogień idzie tonik hialuronowy Hadalabo zmieszany z pudrową witaminą c na dłoni :) Po chwili sięgam po krem wodny I'ts skin LI Effector. Kiedy się wchłonie, nakładam krem rozjaśniający Shiseido [niedługo zastąpiony wybielającym Sleeping packiem Tonymoly, następnie papajową Orientaną] I standardowo, krem pod oczy.
Od dłuższego czasu moja skora jest dostatecznie nawodniona, zapomniałam, co to suche skórki, nie występuję także zapychanie i ogólne podrażnienie. Pominęłam tu maseczki, peelingi i tym podobne zabiegi pielęgnacyjne; po prosu moi codzienni towarzysze.Ku mojemu zdziwieniu - głownie azjatycko. Powoli jednak kosmetyki te zastępuję innymi. Ostatnimi czasy sporo u mnie dermokosmetyków, które przy najbliższej okazji pokarzę :)
Jak wspomniałam, powyższe produkty bardzo dobrze wpisały się w potrzeby mojej skóry, może więc kogoś zainspirują.

12 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie tym starterem z Holika Holika, idę o nim poczytać coś więcej :)
    U mnie ten krem pod oczy jest za słaby, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem przyjemny produkt w jeszcze przyjemniejszej cenie :) Fajny nawilżacz i przypomina mi nieco konsystencją tonik Hadalabo. Ogólnie fajna baza pod filtr.
      Mi ten krem świetnie się sprawdza szczególnie na dzień, pod makijaż, a tera zaczynam na noc decubal :) Moja skóra wokół oczu jest w o wiele lepszym stanie.

      Usuń
  2. Ten filtr z Ziaji koniecznie muszę kupić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem już w połowie tubki i chyba puszcze ja dalej, bo kupiłam jeszcze Ziaję z witaminą c, dodatkowo doszedł mi jeden filtr azjatycki + emulsja z spf30, a idzie jeszcze do mnie Ducray :D I czeka na mnie jeszcze Senka oraz prawdopodobnie kliknę Biore. Jak miałam tylko tę jedną Ziaję med, tak teraz zrobił mi się w filtrach tłok :D

      Usuń
  3. Napisz proszę coś więcej o starterze :)
    Zainteresował mnie i nawet ie wiedziałam, że coś takiego istnieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ogólnie; konsystencja coś pomiędzy kremem wodnym it's skin a Hadalabo, jeśli wiesz, jakie są ;) Raczej rzadki, więc trzeba uważam, co może ściekać z dłoni, ale też wystarczy niewielka ilość.
      Całkiem ładnie nawilża jak na tak rzadki kosmetyk, nie ściąga, pozostawia skórę miękką, rozświetloną. Aczkolwiek nie wyobrażam sobie stosowania produktu solo, jednak jest wystarczający pod bardziej treściwy filtr. Nie zapchał mnie i ogólnie polubiłam :)

      Usuń
  4. ja nie znam ani jednego kosmetyku co pokaząłas..uyzywam i uwielbiam micel dermedic :) jest boski !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam i wspominam dobrze, jednak po zastosowaniu L'oreala chyba nic nie jest w stanie, jak na razie, zachwycić mnie tak bardzo ;)

      Usuń
  5. Muszę rozejrzeć się za tym filtrem z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wypróbować, bo koszt nie wielki, ochrona wysoka i zero bielenia przy tym :) Choć matujący tak do końca to on nie jest. Ale póki wielkiego ukropu nie ma, daje radę :)

      Usuń
  6. Bardzo fajny ten zestawik :) Widzę, że bez kremu wodnego ciężko już komukolwiek żyć xD (zresztą tak samo jak mi). Nie podoba mi się tylko ten krem z Shiseido. Ma on nie przyjazny skład. Polecam krem z Ginvery z zielonej herbaty ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swój pierwszy miałam ponad rok temu i tera dopiero zdecydowałam się na ponowne podejście, ale zapasy kosmetyczne jednak robią swoje :D Nawet jak mam coś na liście, to niestety czasem realizacja ciągnie się miesiącami, albo i dłużej.
      To była miniaturka, więc zbyt długiego kontaktu z cerą nie miała. Teraz czeka mnie już tylko Orientana z papają, aczkolwiek zużywam aktualnie nowoprzybyłe próbeczki. Dobrze, ze mam ich stosunkowo niewiele, bo generalnie takie saszetki mnie męczą... Choć nie wiem, czy przed Orientaną nie zdecyduję się jeszcze na Yedam :D

      Usuń