menu

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Nowe pędzle; Maestro.


Dziś przybywam z nową trójką w moich szeregach; zgodnie z tym, o czym niedawno wspomniałam.
W moim przypadku pędzli nigdy dość i to moje małe, ale poważne uzależnienie ;)
Jakiś czas temu wymieniłam niemal cała swoją kolekcję i obiecałam sobie tym samym, że koniec z kupowaniem kolejnych. a niedługo potem kolekcja powiększyła się o siedem nowych :D I wyznając wszystkie grzechy, nie mogę przemilczeć faktu, że lecą do mnie dwa następne i już ostrzę zęby na Zoevę :D Jednak mam już wybrany konkretny model i tym razem mam nadzieję, że na nim zakończę szaleństwo.
Na swoja obronę dodam jeszcze, że większość zbędnych sztuk posyłam dalej ;)

W mojej kolekcji na próżno było się poparzyć dużej ilości Maestro. Tym razem jednak nadeszła pora na wymianę pędzla do pudru i tym samym namiętnie wertowałam kolejne strony, aby wybrać taki, który najpewniej mnie zadowoli.
Jestem fanką puchaczy, padło więc na Maestro ze Złotej kolekcji. Ostatecznym przekonał mnie krótszy niż u większości modeli trzonek. Maluję się przy niewielkim kosmetycznym lusterku, także jest to niemiernie ważne, aby zbyt długa rączka nie utrudniała pracy.
Zadowolona wybrałam sobie sklep i jak to zazwyczaj bywa, z ogromna ciekawością zapoznałam się z reszta asortymentu. Wzrok na dłużej zatrzymał się na Modelage, także ze złotej kolekcji. Zdecydowanie na zbyt długo, o czym się potem przekonałam. Ten kształt, ten profil! Ideał do konturowania. I podobnie - nie za długi trzonek. Jak ot w życiu bywa, palec żyjący własnym życiem zjechał sobie na LPM i 'dodałosiędokoszyka'. A potem doznałam objawienia - przydałaby się nówka sztuka do różu!
Nie należę do fanek skośnie ściętego włosia, dlatego takież ominęłam w pierwszej kolejności. Natomiast klasyczny 150 otrzymał moją aprobację. Rozmiar 20, bo lubię mniejsze i bardziej precyzyjne. Jednakże nie, nie jest zbyt malutki! Jest idealny do moich potrzeb :)

Reasumując; zakupy bardzo udane, wszystkie pędzle trafiły idealnie w moje gusta. Tym razem do wszystkich zapałałam miłością od pierwszego wejrzenia i ta trwa w najlepsze.

6 komentarzy:

  1. Aj każda z nas ma jakieś swoje małe słabostki. Najważniejsze, że jesteś zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to :D Np kolorówka generalnie mnie jakoś mocno nie kręci, mam w sumie praktycznie tylko to, czego naprawę potrzebuję, niewiele ponad stan.

      Usuń
  2. Ja Maestro jeszcze nie używałam. Mam Hakuro i uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam Hakuro trzy pędzelki, wszystkie do oczu. Jakoś miałam zawsze opory przed zakupem, niby mnie ciągnęło, a jakoś nie mogłam się zdecydować...
      Na razie jestem mniej więcej usatysfakcjonowana obecną kolekcją :D Jedynie jeszcze wspomnianą Zoevę planuję dołączyć, przynajmniej na razie ;)

      Usuń
  3. Ja mam pędzle Kavai. Kupiłam je w sklepie internetowym, trochę w ciemno, ale życzyłabym sobie, żeby wszystkie moje zakupy w ciemno, były tak udane jak ten :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz czytam o firmie ;)
      Ja mam mniej więcej satysfakcjonującą mnie kolekcję. Pominę fakt, że od dłuższego czasu praktycznie się nie maluję i jedynym pędzlem, po jaki stosunkowo regularnie sięgam, jest ten do pudru - coby zmatowić filtr/krem :)

      Usuń