menu

niedziela, 20 kwietnia 2014

Nowości w kolorówce.

Zgodnie z tym, co obiecałam, dziś ostatnia już odsłona marcowych zakupów. Tym razem kolorówka.
Nie są to u mnie zbyt częste wybory, albowiem maluje się stosunkowo rzadko i nie widzę sensu kupowania miliarda kosmetyków, bo kolor/firma/opakowanie, a oczywistym jest fakt, iż nie zużyję nawet 1/4. Na próżno szukać u mnie kilkudziesięciu palet, z czego kilkanaście jest w identycznej kolorystyce; jeszcze wieszczej ilości mazideł do ust. Staram się trzymać tylko to, po co faktycznie sięgam. Moim faktycznym szaleństwem są pędzle, ale to inwestycja warta rozwijania c:
Nie mniej jednak, podsumowując owe zakupy, byłam z minimalnym szoku uzmysławiając sobie, że nabyłam aż trzy nowe róże! :D Dodam jednak, że poprzednich się pozbyłam...

Na pierwszy ogień idą dwa najbardziej oczekiwane kosmetyki. Kultowy już puder NARSa Light reflecting setting powder w wersji sypkiej oraz róż Illamasqua w kolorze Katie.
Zarówno z jedną, jak i drugą marką nie maiłam do tej pory styczności. Jeśli o puder chodzi, jeszcze go nie testowałam [serio!], natomiast Illamasqua to przyjemny, jasny i całkowicie matowy chłodny róż. Coś co cenię najbardziej. Nie mniej jednak ostrzę pazury także na Nymph, ale to z pewnością nie w najbliższej przyszłości ;)

I kolejne róże...
Artdeco [kolekcja Color mania, nr 70] wpadł w me ręce kompletnie przypadkowo i był zupełnie nieplanowanym nabytkiem. Aczkolwiek wściekły róż całkiem trafia w moje gusta, jednakże, iż blada ze mnie istota, muszę aplikować go ostrożnie. Natomiast od dłuższego czasu prowadziłam gorące poszukiwania kosmetyku w odcieniu lawendy/lilii. Moją uwagę od razu przykuł produkt Etude house w odcieniu Blueberry pie [nie byłam w stanie oddać koloru, niestety :c ]. Obawiałam się, że będzie zbyt fioletowy, ale świetnie stapia się z cerą i jak najbardziej można uzyskać min całkiem naturalny efekt.

To tyle, jeśli chodzi o kolorówkę zarówno marcową, jak i z ostatnich miesięcy.W chwili obecnej rozważam jeszcze zakup wodoodpornego eyelinera Make up atelier oraz produktu do brwi. wcześniej pewniakiem była słynna Aqua brow, teraz jednak mocno zastanawiam się nad nabyciem Brwi w butelce. Czuję, że to właśnie ta druga pozycja da mi dokładnie to, czego faktycznie szukam.

5 komentarzy:

  1. Gdzie zamawiałaś NARSa? Jestem ciekawa Twojej opinii, bo też mam na niego ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na HQhair :)
      Na razie nie miałam sposobności go testować i w najbliższym czasie prawdopodobnie się to nie zmieni, bo nie mam weny na makijaż kompletnie ;) Nawet w święta latałam saute :D A jak już muszę wyjść, to tylko filtr + naturalek do zmatowienia :)

      Usuń
    2. Och chciałabym tak móc biegać bez makijażu ;)
      Znam tę stronkę, ale o niej zapomniałam. Dzięki za odp :*

      Usuń
    3. Ja nie mam niestety cery idealnej, ale w sumie nie zawsze mam ochotę się malować, więc trudno, najwyżej inni pouciekają z krzykiem :D
      Proszę :) Udanych zakupów! :D

      Usuń
  2. ojeju jakie cudownosci..artedeco !!!!!!!! rewelacja i zazdroszcze :)

    OdpowiedzUsuń