menu

piątek, 9 maja 2014

Nowe dermokosmetyki.


Moja pielęgnacyjna kolekcja należy zdecydowanie do naturalek. Nadal także pojawiają się elementy azjatyckie. Czasem jednak lubię sięgnąć po wart uwagi dermokosmetyk. Nie jest to jednak regularny punkt, a urozmaicenie.

Od jakiegoś czasu trafiałam na coraz więcej postów dotyczących firmy GlySkinCare, szczególnie dotyczących mleczka pilingującego. Korzystając z okazji, że lata jeszcze nie mamy, postanowiłam wypróbować i ja. A że trafiłam na zestaw w ciekawej cenie, wybór był oczywisty.
Co do pierwszego wspomnianego kosmetyku, dość długo wahałam się miedzy 5 a 10%, ostateczni jednak wybrałam opcję słabszą, gdyż słońca coraz więcej ,a i moja cera różnie na kwas glikolowy reaguje.
Krem nawilżający prawdopodobnie zużyję na szyję i dekolt, ewentualnie puszcze dalej ;) Nie moje klimaty.

Decubal do kolejna 'głośna' marka. A na ich krem pod oczy miałam ochotę od naprawdę długiego czasu, jednak wciąż zawalona zapasami mazideł odkładałam zakup. Jednak skóra w okolicach oczy nie była ostatnio w najlepszej kondycji, wobec tego postanowiłam ją nieco rozpieścić ;)
Z ciekawości wybrałam również olejek, który można stosować zarówno pod prysznic jak i do kąpieli. Ja najchętniej sięgam po niego właśnie podczas małego, wodnego spa oraz... jako składnik peelingu kawowego :)


Ostatnimi czasy zakupy wyglądają u mnie nieco skromnie, na rossmannowskich promocjach nie poszalałam w ogóle [i jestem z tego dumna!], natomiast nowości na pólkach napływają kilkunastokrotnie każdego tygodnia innymi źródłami - wizażowe wymiany :D Az dziw bierze, że panie na poczcie jeszcze mnie nie gonią ;)

7 komentarzy:

  1. Jak dla mnie to same nowości :) Coś tam o nich słyszałam, ale wolę recenzje ze sprawdzonego źródła, więc czekam na Twoje. Jak pisałam u siebie czekam na posta książkowego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślę, pamiętam też o filmowym, więc może w kolejnym dodam taki mix :D Tylko mam w kolejce jeszcze kilka filmów, które czekają, ale teraz nie bardzo miałam czas oglądać ;) Poświęcam wolne chwile nauce ang głównie.

      Usuń
  2. glyskincare ma fajne produkty polecam !

    OdpowiedzUsuń
  3. Z decubala najbardziej lubie piankę do mycia twarzy, miałam ja kilka razy, z kolei krem do oczu to dla mnie taki średniaczek, zły nie jest, przyzwoity nawet, ale jakoś nie planuję powrotu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pianek [oraz żeli] nie używam, tylko naturalne mydła i samorobne oleje, także nawet mnie nie ciągnie do wypróbowania ;) Natomiast z kremem się baaaardzo polubiłam, świetnie nawilżył moją w nie najlepszym stanie skórę wokół oczu :)

      Usuń
  4. Przyznam, że nie słyszałam o tej marce, ale chętnie ją poznam, bo lubię takie nowinki. Dla mnie dobre dermokosmetyki to niajako podstawa codziennej pielęgnacji. Nie mogę sobie bez nich wyobrazić porannej i wieczornej toalety:) Śmieszne jest to, że jeszcze niedawno nie zdawałam sobie nawet sprawy czym właściwie są dermokosmetyki - teraz wiem, że jest to coś z pogranicza medycyny i kosmetyki - tak to sobie tłumaczę :) Zainteresowanych zachęcam do lektury bardzo ciekawego artykułu na temat dermokosmetyków, mi wiele rozjaśnił :) http://nowafarmacja.pl/blog/wszystko-co-musisz-wiedziec-o-dermokosmetykach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mimo wszystko chętniej sięgam po naturalne produkty, ale lubię urozmaicić moją pielęgnację dobrym aptecznym mazidlem.

      Usuń